Diety, odchudzanie, porady specjalistów oraz pamiętniki odchudzania

DietyFitnessOdchudzanie

Ile waży light?

Anna Zawadzka
2006-08-24, ostatnia aktualizacja 2006-08-29 16:09

Zero procent tłuszczu? Powinno być raczej: zero procent reguł. Bo to producenci sami decydują co jest "light". W tej kwestii panuje totalny bałagan. Jak się w nim odnaleźć?

By dowiedzieć się, co naprawdę jest light, każdorazowo trzeba przeprowadzić własne śledztwo, tak jak nasza reporterka
Fot. Albert Zawada / AG
By dowiedzieć się, co naprawdę jest light, każdorazowo trzeba przeprowadzić...
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Postawmy sprawę jasno: nie ma przepisów określających, co może, a co nie może być oznakowane etykietką light. - Kodeks żywnościowy ustala jedynie, co to znaczy produkt o obniżonej zawartości energetycznej - mówi Elżbieta Sieliwanowicz z Federacji Konsumentów - musi mieć energii o 40% mniej niż produkt tradycyjny. Wtedy jest light. W praktyce nikt tego nie stosuje, ponieważ na użycie słowa light nie potrzeba certyfikatu. - Jeżeli chodzi o light w Polsce, podobnie jak w całej Europie, panuje wolnoamerykanka - dodaje Sieliwanowicz.

By dowiedzieć się, co naprawdę jest light, każdorazowo muszę więc przeprowadzić własne śledztwo. Wiem już jedno - producenci mi w nim nie pomogą. Z kartką i długopisem idę do supermarketu.

Czy Miss Figura jest lekka?

Margaryna Miss Figura Mlekovity wabi napisem "50% mniej kalorii". Niebieskie opakowanie cicho dopowiada "lekka". Na nim zwiewna miss anoreksja leci wprost do nieba. Ta lekkość to 270 kcal* i 30 gramów tłuszczu. Za to białek i węglowodanów w Miss Figurze nie uświadczysz. Kosztuje 2,26 zł za pół kilo, lekka ma konkurencję w postaci "lekkiej na sercu" margaryny niskotłuszczowej Nova: 360 kcal i 40 g tłuszczu. Cenowo też konkurencyjna: 2,48 zł za pół kilo. Wszelkie rekordy lajtowatości bije jednak Delma do kanapek - ma 20 g tłuszczu i 180 kcal. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że Delma reklamuje się jako ta "za grosze" (1,36 zł za pół kilo), a nie ta, z którą schudniesz. Choć z powodzeniem by mogła, bo nawet Flora Vital "zalecana w diecie niskotłuszczowej" ma o 80 kcal więcej i przede wszystkim dwa razy tyle tłuszczu.

- Teoretycznie, jeśli na produkcie jest hasło "lekki", producent musi podać, co w swoim produkcie zmienił, jakie ulepszenie uprawnia go do nadania serkowi, margarynie czy czekoladzie tej nazwy - tłumaczy Sieliwanowicz. I znowu - w praktyce nie ma rozporządzenia ani instytucji, które by ten nakaz egzekwowały. Lech wprowadził piwo Lite. Opakowanie głosi: "25% mniej kalorii". Może i mniej, ale nie wiadomo, od czego: na zwykłym Lech Premium po informacji o kaloriach ślad zaginął. Lite jest odchudzone chyba tylko z procentów (ma 3,8% alkoholu, Lech Premium 5,2%), sprzedawane w butelkach 0,66 l, ale za to droższe - kosztuje 3,59 zł, a pół litra klasycznego Lecha - 2,07 zł.

To kolejna cecha produktów light - najczęściej różnica w cenie jest nieproporcjonalna do różnicy w kaloriach. Produkty light są oczywiście droższe. Wyjątkiem jest serek wiejski naturalny Piątnicy, bo wraz z ubytkiem kalorii i tłuszczu ubywa też w nim ceny. 16 kcal mniej i 1,10 zł zostaje w portfelu.

- Obecnie omawiany jest projekt Parlamentu Europejskiego o oświadczeniach żywnościowych i zdrowotnych, który regulowałby kwestię nazewnictwa na opakowaniach - mówi Elżbieta Sieliwanowicz. - Miejmy nadzieję, że już wkrótce będzie wiadomo dokładnie, co znaczy light.

Bez tłuszczu, bez cukru, bez kontroli

Na razie, gdyby ktoś chciał się do Lecha przyczepić o niejasne kryteria jego wersji light - ten Lech jest przecież Lite. Producenci żywności obchodzą nawet te przepisy, których nie ma. Na wypadek obostrzeń w kwestii użycia słowa light proponują nam: slim, fit, fitness, lekkie i 0%. To light w białych rękawiczkach - bez użycia słowa, które może ściągnąć na producenta kłopoty, a na podświadomość konsumenta działa tak samo.

- Jeśli chodzi o piwo Lite, to raczej dobra wola producenta, że umieścił tam ilość kalorii - mówi Paweł Mirosz z Zakładu Bezpieczeństwa Żywności i Żywienia Instytutu Żywności i Żywienia. - Bo o znakowaniu alkoholu, podobnie jak wód, mówi inne rozporządzenie. Natomiast jeśli chodzi o żywność, producent ma obowiązek podać na produkcie jego zawartość energetyczną, ilość tłuszczu, białka i węglowodanów.

No dobrze, ale czy w praktyce istnieje jakiś sposób, by ścigać wytwórcę, który nazywa chipsy X light, skoro mają one jeszcze więcej tłuszczu niż stojące na półce obok chrupki Y? - Taki przypadek teoretycznie nie powinien się zdarzyć - mówi Paweł Mirosz. - Bo przecież każdy producent przed wypuszczeniem na rynek nowego produktu musi zgłosić go wraz ze wzorem etykiety i z planowanym oznakowaniem do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Tam wszelkie uchybienia i nieścisłości powinny zostać wyłapane.

Anna Malinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego mówi jednak: - My zajmujemy się głównie sprawdzaniem składu mikrobiologicznego i chemicznego produktów, bo to są wskaźniki najważniejsze dla zdrowia. Kiedy robimy kontrolę, pobieramy próbkę towaru i badamy, czy ilość białka, tłuszczu itd. podana na opakowaniu zgadza się ze stanem faktycznym (zgodność ilości kalorii bada IŻŻ). Jeśli się nie zgadza - sprawę przejmuje Inspekcja Handlowa. Mamy wtedy do czynienia z tzw. zafałszowaniem żywności, za które płaci się grzywnę.

Okazuje się jednak, że nie dotyczy to żywności light. W Sejmie na ostatnie głosowanie czeka projekt ustawy przewidującej odpowiedzialność karną za zafałszowanie - kłamstwo na opakowaniu z wykroczenia zmieni się w przestępstwo. Ale co z lekkim chipsem, zwiewnym jogurtem, odchudzającą czekoladą i oranżadą wyszczuplającą sylwetkę? - pytam Annę Malinowską. - Na etykietę light nie wydaje się pozwolenia, bo nie ma żadnej normy określającej, o ile light ma być lżejsze od tradycyjnego produktu.

Czyli błędne koło.

- Jak dotąd nie zdarzyło mi się przyjąć skargi, że ktoś kupił light i nie schudł - dodaje Elżbieta Sieliwanowicz z Federacji Konsumentów. - Albo że produkt jest oznakowany jako lekki, a zawiera tyle samo kalorii lub cukru co produkt tradycyjny. Teraz mamy jasność, że nawet gdyby jakiś konsument postanowił ją złożyć - odesłano by go z kwitkiem. Bo hasło light nie podlega żadnej kontroli.

Lekkie niekoniecznie zdrowsze

"To odtłuszczone mleko dla kobiet dbających o zachowanie szczupłej sylwetki i prowadzących zdrowy tryb życia" - głosi napis na półlitrowej butelce mleka Sylwetka Candii. Candia tłuszczu ma 0,1%, ale wyposażona jest dodatkowo w witaminę D. Po co? - Jeśli zabieramy tłuszcz, to traci na tym przyswajalność witamin A, D, E i K, bo one są rozpuszczalne właśnie w tłuszczu - mówi dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska z Rady Promocji Zdrowia Człowieka AM w Warszawie. - Chudnie się nie od żywności light, ale od ujemnego bilansu energetycznego. Problem zaczyna się, kiedy mamy schudnąć, a jednocześnie dostarczać organizmowi wszystkich niezbędnych dla zdrowia składników.

Danone wypuścił nową serię serków Activia. Ponoć "pomagają regulować pracę jelit", co skusi wszystkie osoby miewające obstrukcje i obawiające się, że z ich powodu przytyją. To stały motyw - opakowania żywności light mają nas przekonać, że kryją w sobie zagadkę zdrowia i długowieczności. - Ludzie często sądzą, że lekki znaczy zdrowszy. To kolejna pułapka - mówi dr Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska. - Konsumenci sięgają po light, myśląc, że można jeść bezkarnie. A produkt to jest zawsze 100%: jeśli coś z niego wyjmujemy, to coś musimy włożyć. W praktyce bywa tak, że gdy zabieramy tłuszcz wkładamy np. cukier - dodaje.

Na tym nie koniec pułapek

Ja wszystko co light omijam z daleka. Moja siostra za to kupuje niemal wyłącznie to, co niskokaloryczne. Je tego dwa razy więcej niż ja zwykłych produktów. Ani to smaczne, ani się tym najeść - mówi spotkana w Carrefourze klientka. - Po żywność light często sięgają cukrzycy - tłumaczy dr Kozłowska-Wojciechowska. - To pułapka, bo choć wiele produktów jest słodzonych zastępnikami cukru aspartamem lub laktitolem, nie jest to regułą. Zdarza się, że np. jogurt light ma cukier. Co gorsza, cukrzykowi bardziej zaszkodzić może tłuszcz zawarty w nawet bezcukrowej czekoladzie niż sam cukier.

Jeśli chodzi o cukier, to producenci żywności light nagminnie ukrywają jego ilość w ilości węglowodanów. Chlubnym wyjątkiem jest tu makaron Lubelli FIT pełnoziarnisty, z błonnikiem (dostępny w dwóch wersjach - świderki i spaghetti) - opakowanie informuje nas bez ogródek, że jest w nim 318 kcal i 2,5 grama cukru. Świderki Primo Gusto Melissy ilością kalorii bardzo się nie różnią (350 kcal). Spaghetti Ponte - to samo i tylko o 0,5 grama tłuszczu więcej niż Melissa. O cukrze ani mru-mru, to fakt. Co prawda taniej - pół kilo Melissy jest za 2,29 zł, pół kilo Ponte - 2,49 zł, a FIT kosztuje grubo ponad 3 zł.

Najbardziej podejrzana wydaje się półka z produktami dietetycznymi. Czekolada mleczna Lekka 0% dodatku cukru firmy Wawel ma 499 kcal i 36,3 g tłuszczu. Zwykła mleczna Wawla ma tylko 34 kcal i 6 gramów tłuszczu więcej. Chrupkie pieczywo Wasa żytnie Crisp'n Light szczyci się - 23 kcal na jedną kromkę, podczas gdy zwykłe żytnie ma jedynie 5 kcal więcej, a cukru... o połowę mniej. - Nie zalecam swoim pacjentom, by przechodzili na light - słyszę dr Kozłowską-Wojciechowską. - Przeciwnie: domagam się, by dokładnie kontrolowali to, co jedzą.

  • Bardzo żenująca wpadka, myślałem, że choć do mwookash 25.08.06, 12:08

    netu nie wrzucą tych bredni. Przepraszam ale trzeba być głupim by nie załapać, że jeśli na wszystkich masłach jest tak samo to znaczy, że może autorka się myli.Nie dziwi mnie popełnienie »

  • Re: Czy fit to mit? sineira 27.08.06, 09:58

    Autorkę artukułu, osobę odpowiedzialną za korektę oraz tego, kto dopuścił te bzdury do druku proszę w trybie pilnym posłac na kurs matematyki na poziomie szkoły podstawowej.To po prostu »

  • Re: Czy fit to mit? gustibus 29.08.06, 09:53

    Looooool, mistrzostwo świata! Pulitzer dla autorki tekstu!!! Absolutny powerplaywśród artykułów Wyborczej! Braaaaawo!»

Bezpłatna analiza

Sprawdź ile Ty schudniesz na diecie

Płeć
Masa ciała kg
Wzrost cm