Dziewięcioosobowa Drużyna "Gazety" będzie walczyć z nadwagą pod okiem dietetyka (który przygotował nam dietę - będziemy zwalczać złe nawyki), trenera (ustalił plan ćwiczeń, żebyśmy zamienili tłuszcz na mięśnie) i psychologa (który nas wspiera i podpowiada, jak zwalczyć odruch sięgania po ciastka). Bierzemy was na świadków: chcemy schudnąć prawie 140 kg! I wierzymy, że gdy do nas dołączycie, w sumie pozbędziemy się ton tłuszczu. A więc Polacy, odwagi!
Katarzyna Kozak, 31 lat, redaktor w GazetaPraca.pl
85 kg, 164 cm, BMI 31,6, poziom tkanki tłuszczowej: 39,4 proc.
za wysoki cholesterol
zrzuci 16 kg
Pracuję w Warszawie, mieszkam z mężem w Krakowie. Od dziecka byłam pulchna, ale solidną nadwagę "zdobyłam" dzięki dietom niskokalorycznym! W odchudzaniu jestem weteranką. W 2006 r. na diecie Montignaca schudłam 27 kg, ale 16 z nich wróciło. Zgłosiłam się do Drużyny, bo potrzebuję silnego bodźca, by schudnąć raz na zawsze. Samo schudnięcie to tylko 30 proc. sukcesu - reszta to utrzymanie wagi. Poza tym mam świetny płaszczyk wiosenny sprzed 5 kg. Wisi w szafie i czeka...
Dotąd jadłam wzorowe śniadania i obiady, ale kolacje były pełne grzeszków - mimo że małe objętościowo, obfitowały w tłuszcze: kabanosy, żółty ser, a także puste kalorie - czerwone wino czy słodycze. Pierwszy mój cel to zobaczyć na wadze 6 kg mniej. Potem - zobaczymy.
Renata Pasek, 58 lat, asystentka sprzedaży powierzchni "Metra"
82 kg, 167 cm, BMI 29,4,
poziom tkanki tłuszczowej: 39,6 proc.
za wysokie cholesterol i trójglicerydy,
zrzuci 17 kg
Mam męża, dwie córki i dwóch wnuków. Problemy z wagą pojawiły się podczas menopauzy. Przytyłam głównie w okolicach pasa. Pod opieką dietetyka odchudzałam się tylko raz - jadłam mniej i częściej; dużo warzyw i owoców. Schudłam 8 kg, ale - niestety - wróciły! Rok temu rzuciłam palenie. Chcę schudnąć, poczuć się zdrowsza, sprawniejsza, a tym samym młodsza.
Od Ewy Fidler - dietetyczki naszej Drużyny - dowiedziałam się, że choć mam właściwe nawyki żywieniowe, problemem jest to, że lubię tradycyjną polską kuchnię. Wyniki badań wskazują, że muszę wyeliminować jajka, tłuste wędliny, masło, sery żółte - które jadłam codziennie. Teraz będę jeść pełnoziarnisty chleb, muesli, kasze, warzywa i owoce, bo błonnik w nich zawarty obniża poziom złego cholesterolu.
Niestety, mam problemy z kręgosłupem, więc trochę obawiam się siłowni, ale spróbuję. Wiem, że to nie aerobik w basenie, który lubię. Trzymajcie za mnie kciuki!
Danuta Pawlak, 30 lat, specjalistka promocji "Metra"
90 kg, 164 cm, BMI 33,5,
poziom tkanki tłuszczowej: 43,3 proc.
wyniki badań krwi w normie